Na początek odpowiedz sobie na kilka pytań.
Czy lubisz wykonywać czynności ktore sprawiają Ci przyjemność?
Czy wolisz może robić same nieprzyjemne rzeczy?
Czy łatwiej pracuje Ci się, gdy robisz coś z przyjemnością, czy kiedy czynność jest dla Ciebie przykra?
Łatwiej uczysz się tego, co Cię interesuje, czy tego, co wydaje Ci się nudne?
Takich pytań mogę wypisać o wiele więcej, ale mam nadzieję, że już widzisz, co chcę Ci przekazać.
Jeśli nie lubisz chodzić do dentysty, być może unikasz tego jak tylko możesz. Jeśli nie cierpisz sprzątać - z pewnością na to rownież znajdujesz sposób - albo utrzymujesz porządek (raczej rzadkie przypadki...) lub stosujesz zmyślne techniki uników, a Twoja kreatywność sięga zenitu kłębiąc w Twojej głowie tysiace rozmaitych wymówek na każdą okazję. Oczywiście, są osoby, które lubią sprzątanie, albo chociaż tolerują. Jednak z pewnością znajdzie się jakaś czynność, za którą nie przepadasz.
Przykładowo - większość ludzi nie lubi bólu i stara się go unikać. Nie lubimy głodu, pragnienia, wysokiej gorączki, wymiotów, zatruć pokarmowych... To są oczywiście przykłady, ale znane praktycznie każdemu z nas.
Jeśli czegoś nie lubisz, starasz się tego unikać, albo wykonujesz daną czynność z niechęcią, czasem irytacją, zdenerwowaniem, lub innymi, negatywnymi wrażeniami. Czy dzięki temu, że marudzisz i odwlekasz sprątanie, sprząta Ci się szybciej? Czy jakakolwiek przykra dla Ciebie czynność, idzie Ci łatwo i chcesz do niej wracać?
Mogę się domyślać, że w większości wypadków odpowiedź brzmi: NIE.
Zapewne większość, o ile nie wszystkie, rzeczy, które lubisz wykonywać, idą Ci sprawniej i z większą lekkością, sprawiają Ci przyjemność. Bez względu na to - czy jest to gotowanie, jazda na rowerze czy granie w Warcrafta lub The Sims - rzeczy przyjemne możesz wykonywać godzinami i wykonywanie ich sprawia Ci pewną satysfakcję, prawda?
Jeśli przy czytaniu często masz kiepski nastrój, po jakimś czasie na sam widok książki odczuwasz zniechęcenie. Szczególnie może dziać się tak wtedy, gdy czytasz w ostatniej chwili, w pośpiechu, w warunkach kiedy nie możesz się skupić, nie masz ochoty lub jesteś zły czy zdenerwowany. Jeśli zdarzało Ci się tak w przeszłości, a teraz nie lubisz czytać, bo na samą myśl o niej szukasz sobie innego zajęcia - już wiesz, czemu prawdopodobnie tak jest :)
Na szczęscie da się to zmienić! Po pierwsze - czytając szybciej, po gdrugie - dbają o swój stan przy czytaniu. Od tej pory pamiętaj o tym, aby sprawić sobie jakąś drobną przyjemnóść przed czytaniem i zaplanować taką na czas po skończeniu. Odpręż się i odpocznij - czytanie nie jest karą a zdobywaniem nowych informacji lub przygodą przeżywaną wraz z bohaterami.
Jeśli masz taką możliwość, wybieraj książki o odpowiedzniej czcionce. Najlepsza jest wyraźna, wielkości około 10-12 punktów (a najlepiej taka, z którą Ci najwygodniej), czytaj przy wygodnym dla Twoich oczu oświetleniu i w wygodnej pozycji. Pamiętaj że te warunki są indywidualne dla każdego - choć zdecydowanie polecana jest pozycja siedząca i oświetlenie w całym pomieszczeniu, nie tylko punktowa lampka.
Co takiego sprawi Ci największą przyjemność? Spróbuj sobie wyobrazić przez chwilę (czysto hipotetycznie), że czytanie książek daje Ci tyle samo przyjemności. Gdy teraz patrzysz na siebie, to widzisz, że co musiałbyś zrobić aby faktycznie czytanie stało się dużą przyjemnością? Być może odpowiedź masz w zasięgu ręki :)
Jak widzisz - Twój nastrój odgrywa ogromną rolę w efektywności Twojego czytania - jeśli często towarzyszy Ci złe samopoczucie i zmęczenie, po jakimś czasie możesz kojarzyć czytanie z wlaśnie takim stanem. Pamiętaj, że ten stan zawsze możesz zmienić i uprzyjemnić sobie tą czynność. To dość praktyczne, gdy w pracy czy szkole trzeba to robić często - prawda? Bo kto chciałby bardzo często robić coś, czego nie lubi?
Joanna Roga
Trener Projektu: Geniusz
joanna.r@projektgeniusz.pl